Zapaliłabym papierosa, gdybym umiała....
(właściwie umiem, ale tylko "pufam")
Karolina wczoraj przyjechała wieczorem, a dzisiaj już odjechała. Gdy zobaczyłam, jak wynosi swoje rzeczy z pokoju, to aż mnie zapchało z wzruszenia. Ona na serio jest już dorosła i będzie mnie tylko odwiedzać. Szok...
Jestem z niej dumna i z Agaty też:)
Czasami cieszę się, że moje życie nie jest bezsensowne. Mam namyśli np. to , że przyszło mi wychowywać niepełnosprawne dziecko i radzę sobie z tym. Przyszłe pokolenia nie będą się za mnie wstydzić.
Obserwuję ludzi, którzy z pozoru mają fajne życie, ale i tak strasznie marudzą. Zamartwiają się co będzie w przyszłości, albo wymyślają jakieś urojone problemy. O tym, że niektórzy z nudów sami sobie bardzo komplikują życie, to już nawet nie ma co pisać.
Tomek ma na noc zakładanego pampersa, ponieważ ma słaby układ moczowy i popuszcza. Przez sen trudno to kontrolować, tym bardziej, że nawet w dzień zdarza mu się trochę nasikać w majtki. Teraz jest podziębiony i oczywiście częściej musi biegać do toalety. Chyba go to irytuje, ponieważ dzisiaj było słychać jakieś trzaski u niego w pokoju. Po chwili przyszedł z paczką pampersów i pokazuje mi, że mam mu założyć. Cwaniaczek. Roześmiałam się i wytłumaczyłam mu, że musi korzystać z toalety:)
Nasz spacer nad jeziorem



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz