czwartek, 1 października 2015

Jakaś zajęta jestem...

...i dawno tu nie zaglądałam. U mnie po staremu, czyli ciągle jestem w ruchu. We wtorek byłam z Tomkiem u psychiatry, ponieważ od dwóch miesięcy jest na leku o nazwie Tegretol. Właściwie jest to lekarstwo na padaczkę, ale stosuje się również przy innych zaburzeniach.....
......Pisałam to przed wakacjami, a teraz już jest 1 październik....nieźle:)
Co u nas...w wakacje byłam z dzieciakami i tatą kilka dni nad morzem w Darłówku. W sierpniu wyjechałam  do Wągrowca z Tomkiem na turnus rehabilitacyjny. Karolina pojechała do Niemiec do pracy przy truskawkach:) To jest temat na osobny post.
 Dzisiaj jest rozpoczęcie roku studenckiego i moja córeczka od teraz jest mieszkanką Torunia i studentką pierwszego roku germanistyki.
W niedzielę wróciłam z wakacji, na których byłam tylko z kuzynką. Tomkiem zajmowali się rodzice, którym jestem bardzo wdzięczna.

Dzwonię do córeczki, która o 18 tej miała mieć test z niemca, żeby dowiedzieć się jak jej poszło, ale oczywiście nie odbiera:( Czyli normalka...

Często zdarza mi się, że ludzie mówią mi jak mam postępować z Tomkiem i to mnie wkurza. Są to ludzie, którzy nie mają o autyzmie zielonego pojęcia, ale nie przeszkadza im to, żeby mnie pouczać i "sypać" tymi swoimi mądrościami. Uważam, że dobrze sobie radzę i DAJCIE MI SPOKÓJ.

Kilka fotek z wakacji:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz