Przyjeżdża po niego bus tak o 7.10 i odwożą go po 14 tej. Z wyjątkiem wtorku, czyli dzisiaj sama go odbieram, ponieważ ma tylko cztery lekcje i musiałby dwie godziny czekać za autokarem. Właśnie pojechał i się trochę denerwuję, bo dzisiaj jest duża mgła. Na szczęście widzę, że lubi jeździć do szkoły i jest bardzo podekscytowany. Widać to po nim, bo biega pobudzony i dużo wokalizuje, ale cały czas się cieszy. Ma tam wykupione obiady. Za dużo to on nie je, ale zawsze coś skubnie. Mam nadzieję, że jego odporność wzmocniła się i nie będzie za dużo chorować.
Czyli dzisiaj odbieram Tomka z szkoły, pani Hania przychodzi na 13tą i się nim zajmuje, a ja jadę do Gniezna. Potrzebuję receptę od psychiatry dla synka i zajadę do komisu. Chcę w końcu sprzedać te samochody i kupić sobie jeden.
Tomek uwielbia swoje pudła z różnymi obrazkami i zabawkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz