poniedziałek, 23 marca 2015

Tomek w szkole

Niestety w miejscowości, w której mieszkamy nie ma klas dla autystów. Tomek ma zajęcia indywidualne na terenie szkoły specjalnej. Wygląda to tak, że dzisiaj ma dwie godziny lekcyjne, czyli jakieś 1,5 godziny. Zawożę go na 8.55 i 10.30 muszę go szybko odebrać. Przez ten czas zdążę np. zrobić zakupy, wtargam je na to moje trzecie piętro i zaraz z powrotem do szkoły. Jutro i w środę ma cztery godziny, czyli istne szaleństwo. W czwartek znowu tylko dwie godziny, a w piątek ma wolne:(
Prawie już jestem zdecydowana przenieść go do Szkoły Specjalnej w miejscowości oddalonej o jakieś 20 km. Są tam klasy dla autystów, które liczą dwie, trzy osoby. Jeździ autobus, który zabiera dzieci niepełnosprawne i po południu są odwożone. Miałabym więc więcej czasu dla siebie. Tomek bardzo lubi jeździć samochodem, więc myślę, że busem również będzie mu się podobało. Szkoda mi go, bo widzę, że coraz bardziej nudzi mu się w domu. Ja mimo szczerych chęci nie jestem w stanie zapewnić mu ciągle jakiś atrakcji. To już minął rok, jak nie żyje jego ojciec i naprawę są momenty, że czuję się bardzo obciążona tą sytuacją.
Ok, nie ma co marudzić. Dzisiaj jest piękna pogoda:)

A to Tomuś przed wyjściem do szkoły...



Tutaj z plecakiem, ale zdarzyło nam się kilka razy, że poszedł do szkoły bez niego:)
Znajduje tam się tylko jedzenie i picie, bo geniusze książek nie noszą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz