niedziela, 22 marca 2015

"Nudna" niedziela


Dzień się zaczął nieciekawie...Moja chrześniaczka, miała wypadek, ale na szczęście wyszła z tego cało... Nie będę na ten temat pisać, bo z pewnością by sobie nie życzyła. Hmmm.....

W każdym razie ja z Tomaszkiem poszliśmy na basen. Godzina 8.30, a my już na dworze. Było zimno, na termometrze pokazywało minus dwa stopnie. Wczoraj wiosna, a dziś znowu zima.
Na pływalni Tomek czuje się jak u siebie i ja właściwie też:) Wszyscy nas tam dobrze znają i nikt nie dziwi się jego wybrykom. Była bardzo ciepła woda, bo na 10tą przychodzi grupa maluszków i specjalnie dla nich bardziej niż zwykle podgrzewają wodę:)
Wypluskaliśmy się, ja się wymasowałam biczami wodnymi i wróciliśmy zrelaksowani do domu.





Tomek bardzo dobrze radzi sobie w wodzie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz