Ostatnio jak wychodzimy z domu, Tomek pakuje sobie różne rzeczy do koszyczka.Później je wyrzuca albo w samochodzie, albo u rodziców w ogrodzie. Taka następna jego stymulacja. Wczoraj sąsiadka zapytała nas, czy my chodzimy na grzyby. Ja zaczęłam się śmiać, a ona miała taką minę jakby mówiła na serio. Tak jasne w marcu na grzyby:)
Dobrze, że zajrzałam co tam spakował mój synuś, bo były tam min. dwa piloty od telewizora, kalkulator i moja książka z biblioteki:) Oczywiście "Bob Budowniczy" nie jest moją lekturą;)
Proszę jaki spakowany:)
poniedziałek, 30 marca 2015
piątek, 27 marca 2015
Córeczka...
W opisie mojego profilu napisałam, że jestem mamą dorosłej córki. Tak Karolina będzie miała niedługo dziewiętnaście lat i w świetle prawa jest już dorosła. Rzeczywiście swoim doświadczeniem życiowym mogłaby "zaimponować" niejednej kobiecie. Niepełnosprawny brat, rozstanie rodziców, a później śmierć ojca. Na szczęście widzę, ze jest silną osóbką i jestem z niej dumna. Mimo wszystko zachowała taka naturalną dziewczęcość i nie wygląda jak zmęczona życiem kobietka:) Ma dużo znajomych i cieszy się życiem. Właśnie teraz szykuje się na dyskotekę....
Śmieję się z niej czasami, że jest trochę opóźniona emocjonalnie, bo długo bawiła się lalkami.
W maju zdaje maturę i niedługo wyfrunie z domu. Oprócz tego, że bardzo ją kocham, to jeszcze lubię. Mamy podobne charakterki, ale dobrze się dogadujemy. Taka babka z jajami:)
Wprowadza do naszej rodziny "normalność", której będzie mi brakować, gdy zostanę tylko z Tomeczkiem.
Ale czas pokaże...
Śmieję się z niej czasami, że jest trochę opóźniona emocjonalnie, bo długo bawiła się lalkami.
W maju zdaje maturę i niedługo wyfrunie z domu. Oprócz tego, że bardzo ją kocham, to jeszcze lubię. Mamy podobne charakterki, ale dobrze się dogadujemy. Taka babka z jajami:)
Wprowadza do naszej rodziny "normalność", której będzie mi brakować, gdy zostanę tylko z Tomeczkiem.
Ale czas pokaże...
czwartek, 26 marca 2015
Zdrowe soczki
Pewnego dnia (a dokładnie siedem tygodni temu) postanowiłyśmy z Karoliną zakupić sokowirówkę.
Już siebie widziałam z piękną cerą, błyszczącymi i gęstymi włosami oraz mocnymi paznokciami...
Niestety jak na razie szału nie ma. Soczki pijemy codziennie, może z trzy razy nie zrobiłam. Jednak nie zauważyłam jakiejś spektakularnej zmiany. Paznokcie jak się rozdwajały, tak się rozdwajają, cera niezaciekawa. No może odcień skory jest bardziej brązowawo-pomarańczowy, to pewnie sprawka karotenu z marchewki.
Robienie soczków wymaga samozaparcia i jest dosyć uciążliwe. Co dugi dzień targam ze sklepu: marchewki, jabłka, seler, buraczki i inne warzywa, w zależności co mi "wpadnie w oko". Trzeba je dokładnie umyć i później jest trochę mycia samej sokowirówki. Ale, że jestem kobietą wytrwałą w postanowieniach, na razie nie zamierzam z tego rezygnować. Zobaczymy co będzie dalej:)
Mój koszyk z warzywami.
Tomek boi się dźwięków, nad którymi nie ma kontroli. Tak też jest, gdy zaczynam robić soczek. Wiadomo sokowirówka trochę hałasuje i zakłóca to jego świat.
Jednak sam wyjmuje ją też z szafy i każe włączyć. Dla niego są to emocje i lubi się trochę bać.
Nagrałam krótki filmik, jak boi się wejść do kuchni.
Już siebie widziałam z piękną cerą, błyszczącymi i gęstymi włosami oraz mocnymi paznokciami...
Niestety jak na razie szału nie ma. Soczki pijemy codziennie, może z trzy razy nie zrobiłam. Jednak nie zauważyłam jakiejś spektakularnej zmiany. Paznokcie jak się rozdwajały, tak się rozdwajają, cera niezaciekawa. No może odcień skory jest bardziej brązowawo-pomarańczowy, to pewnie sprawka karotenu z marchewki.
Robienie soczków wymaga samozaparcia i jest dosyć uciążliwe. Co dugi dzień targam ze sklepu: marchewki, jabłka, seler, buraczki i inne warzywa, w zależności co mi "wpadnie w oko". Trzeba je dokładnie umyć i później jest trochę mycia samej sokowirówki. Ale, że jestem kobietą wytrwałą w postanowieniach, na razie nie zamierzam z tego rezygnować. Zobaczymy co będzie dalej:)
Mój koszyk z warzywami.
A oto i sam soczek. Przez pierwszy tydzień, jakoś nam nie wchodził i piłyśmy go jakby za karę. Jednak teraz uwielbiamy go:)
Tomek boi się dźwięków, nad którymi nie ma kontroli. Tak też jest, gdy zaczynam robić soczek. Wiadomo sokowirówka trochę hałasuje i zakłóca to jego świat.
Jednak sam wyjmuje ją też z szafy i każe włączyć. Dla niego są to emocje i lubi się trochę bać.
Nagrałam krótki filmik, jak boi się wejść do kuchni.
Chciałam go tutaj wkleić, ale okazało się, że nie mogą one przekraczać 100 MB.
Hmmmm......czyli muszę nagrywać bardzo krótkie filmiki.
środa, 25 marca 2015
kMs
Tomek zawsze fascynował się telefonami komórkowymi. Na dzień dzisiejszy posiada dwa, którymi często się "bawi". Nie ma nic na koncie, tak więc nie może do nikogo dzwonić, ani wysyłać smsów. Nagrywa sobie różne dźwięki, fragmenty bajek i później to odsłuchuje. Trzeba uważać co się przy nim mówi, ponieważ może nas nagrać i puścić przy nieodpowiednich osobach:)
Bardzo podobają mu się mój i jego siostry smartfon. Jak tylko jest okazja, zaraz którejś z nas zabiera i zaczyna smsować. Nie umie oczywiście pisać sensownych treści tylko naciska przypadkowe literki, a najlepiej duże, bo takie uwielbia. Np. coś takiego:"mPD", "kMs", "MMAtxuTiii" itp.
I... wysyła smsy do znajomych, czasami do takich, z którymi nie mam już kontaktu i już z nimi nie mam zamiaru mieć. Nagle dzwoni KTOŚ i mówi:- Słuchaj Aniu co znaczy "MdKTO"? A ja się musze tłumaczyć, że to nie ja tylko mój synuś.
Wiem, że nie wszyscy w to wierzą. Ale trudno...
Bardzo podobają mu się mój i jego siostry smartfon. Jak tylko jest okazja, zaraz którejś z nas zabiera i zaczyna smsować. Nie umie oczywiście pisać sensownych treści tylko naciska przypadkowe literki, a najlepiej duże, bo takie uwielbia. Np. coś takiego:"mPD", "kMs", "MMAtxuTiii" itp.
I... wysyła smsy do znajomych, czasami do takich, z którymi nie mam już kontaktu i już z nimi nie mam zamiaru mieć. Nagle dzwoni KTOŚ i mówi:- Słuchaj Aniu co znaczy "MdKTO"? A ja się musze tłumaczyć, że to nie ja tylko mój synuś.
Wiem, że nie wszyscy w to wierzą. Ale trudno...
wtorek, 24 marca 2015
Wygłupy i sałatka
Tomek na szczęście jest pogodnym dzieckiem. Lubi się śmiać, zresztą ja też i czasami nam nieźle odbija:) Trochę to dziwnie wygląda jak czterdziestojednoletnia kobieta biega po mieszkaniu, robi głupie miny i wymachuje rękoma, ale co się nie robi dla dzieci.
Po wczorajszej zabawie w berka zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową na kanapie.
A oto kilka zdjęć.
Składniki:
-tortellini z serem (mogą być ze szpinakiem , z szynką itp., jak kto lubi. Ja kupuję je w akurat w Biedronce.)
- mała puszka kukurydzy,
- czerwona papryka,
- puszka ananasów,
- koperek,
- jogurt naturalny,
- majonez,
-sól,
-pieprz.
Ugotować tortellini al. dente, ostudzić. Pokroić w kostkę paprykę i ananasa. Dodać kukurydzę, łyżeczkę koperku (ja mam akurat mrożony), dwie łyżki jogurtu, łyżkę majonezu, doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i schłodzić przed podaniem.
Po wczorajszej zabawie w berka zrobiliśmy sobie sesję zdjęciową na kanapie.
A oto kilka zdjęć.
Ostatnio robiłam sałatkę, która w naszej rodzinie bardzo wszystkim smakuje.
Składniki:
-tortellini z serem (mogą być ze szpinakiem , z szynką itp., jak kto lubi. Ja kupuję je w akurat w Biedronce.)
- mała puszka kukurydzy,
- czerwona papryka,
- puszka ananasów,
- koperek,
- jogurt naturalny,
- majonez,
-sól,
-pieprz.
Ugotować tortellini al. dente, ostudzić. Pokroić w kostkę paprykę i ananasa. Dodać kukurydzę, łyżeczkę koperku (ja mam akurat mrożony), dwie łyżki jogurtu, łyżkę majonezu, doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i schłodzić przed podaniem.
poniedziałek, 23 marca 2015
Tomek w szkole
Niestety w miejscowości, w której mieszkamy nie ma klas dla autystów. Tomek ma zajęcia indywidualne na terenie szkoły specjalnej. Wygląda to tak, że dzisiaj ma dwie godziny lekcyjne, czyli jakieś 1,5 godziny. Zawożę go na 8.55 i 10.30 muszę go szybko odebrać. Przez ten czas zdążę np. zrobić zakupy, wtargam je na to moje trzecie piętro i zaraz z powrotem do szkoły. Jutro i w środę ma cztery godziny, czyli istne szaleństwo. W czwartek znowu tylko dwie godziny, a w piątek ma wolne:(
Prawie już jestem zdecydowana przenieść go do Szkoły Specjalnej w miejscowości oddalonej o jakieś 20 km. Są tam klasy dla autystów, które liczą dwie, trzy osoby. Jeździ autobus, który zabiera dzieci niepełnosprawne i po południu są odwożone. Miałabym więc więcej czasu dla siebie. Tomek bardzo lubi jeździć samochodem, więc myślę, że busem również będzie mu się podobało. Szkoda mi go, bo widzę, że coraz bardziej nudzi mu się w domu. Ja mimo szczerych chęci nie jestem w stanie zapewnić mu ciągle jakiś atrakcji. To już minął rok, jak nie żyje jego ojciec i naprawę są momenty, że czuję się bardzo obciążona tą sytuacją.
Ok, nie ma co marudzić. Dzisiaj jest piękna pogoda:)
A to Tomuś przed wyjściem do szkoły...
Tutaj z plecakiem, ale zdarzyło nam się kilka razy, że poszedł do szkoły bez niego:)
Znajduje tam się tylko jedzenie i picie, bo geniusze książek nie noszą.
Prawie już jestem zdecydowana przenieść go do Szkoły Specjalnej w miejscowości oddalonej o jakieś 20 km. Są tam klasy dla autystów, które liczą dwie, trzy osoby. Jeździ autobus, który zabiera dzieci niepełnosprawne i po południu są odwożone. Miałabym więc więcej czasu dla siebie. Tomek bardzo lubi jeździć samochodem, więc myślę, że busem również będzie mu się podobało. Szkoda mi go, bo widzę, że coraz bardziej nudzi mu się w domu. Ja mimo szczerych chęci nie jestem w stanie zapewnić mu ciągle jakiś atrakcji. To już minął rok, jak nie żyje jego ojciec i naprawę są momenty, że czuję się bardzo obciążona tą sytuacją.
Ok, nie ma co marudzić. Dzisiaj jest piękna pogoda:)
A to Tomuś przed wyjściem do szkoły...
Tutaj z plecakiem, ale zdarzyło nam się kilka razy, że poszedł do szkoły bez niego:)
Znajduje tam się tylko jedzenie i picie, bo geniusze książek nie noszą.
niedziela, 22 marca 2015
"Nudna" niedziela
Dzień się zaczął nieciekawie...Moja chrześniaczka, miała wypadek, ale na szczęście wyszła z tego cało... Nie będę na ten temat pisać, bo z pewnością by sobie nie życzyła. Hmmm.....
W każdym razie ja z Tomaszkiem poszliśmy na basen. Godzina 8.30, a my już na dworze. Było zimno, na termometrze pokazywało minus dwa stopnie. Wczoraj wiosna, a dziś znowu zima.
Na pływalni Tomek czuje się jak u siebie i ja właściwie też:) Wszyscy nas tam dobrze znają i nikt nie dziwi się jego wybrykom. Była bardzo ciepła woda, bo na 10tą przychodzi grupa maluszków i specjalnie dla nich bardziej niż zwykle podgrzewają wodę:)
Wypluskaliśmy się, ja się wymasowałam biczami wodnymi i wróciliśmy zrelaksowani do domu.
Tomek bardzo dobrze radzi sobie w wodzie:)
sobota, 21 marca 2015
Wiosna przyszła!
Właśnie wyczyściłam okno balkonowe i stwierdziłam, że czas na nagrodę, czyli na kawę.
Muszę powiedzieć, że ostatnio to ja bardzo "poszłam" do przodu. Założyłam bloga i wczoraj pierwszy raz rozmawiałam przez skype. Fakt, że poszłam spać przez to gadanie dopiero ok. pierwszej i dzisiaj jestem mega niewyspana, no ale...
Zaraz muszę kupić klamki z kluczykiem na okna. Tomek ma teraz taką fiksację, że otwiera okna i wyrzuca przez nie różne przedmioty. Po pierwsze giną mi różne przedmioty, po drugie może kogoś uderzyć, a po trzecie, to sam może wypaść przez to okno.
To samo robi u rodziców na wsi. Oni mają domek, to wyobraźcie sobie ile tam muszę kupić tych klamek z zabezpieczeniem. Synuś...
Teraz jest u niego Pani terapeutka, która przychodzi w ramach specjalistycznych usług opiekuńczych. Rodziny, w których jest dziecko niepełnosprawne wiedzą o co chodzi. Napiszę o tym później.
O właśnie takie zabezpieczenia założyłam SAMA. Teraz Tomek nie może otworzyć okna i o to chodziło :)
Śpiący Loczek, czyli... mam wolne:)
Muszę powiedzieć, że ostatnio to ja bardzo "poszłam" do przodu. Założyłam bloga i wczoraj pierwszy raz rozmawiałam przez skype. Fakt, że poszłam spać przez to gadanie dopiero ok. pierwszej i dzisiaj jestem mega niewyspana, no ale...
Zaraz muszę kupić klamki z kluczykiem na okna. Tomek ma teraz taką fiksację, że otwiera okna i wyrzuca przez nie różne przedmioty. Po pierwsze giną mi różne przedmioty, po drugie może kogoś uderzyć, a po trzecie, to sam może wypaść przez to okno.
To samo robi u rodziców na wsi. Oni mają domek, to wyobraźcie sobie ile tam muszę kupić tych klamek z zabezpieczeniem. Synuś...
Teraz jest u niego Pani terapeutka, która przychodzi w ramach specjalistycznych usług opiekuńczych. Rodziny, w których jest dziecko niepełnosprawne wiedzą o co chodzi. Napiszę o tym później.
O właśnie takie zabezpieczenia założyłam SAMA. Teraz Tomek nie może otworzyć okna i o to chodziło :)
Śpiący Loczek, czyli... mam wolne:)
piątek, 20 marca 2015
Witam...
Ile ja się muszę namęczyć, żeby założyć tego bloga i w ogóle ogarnąć o co tu chodzi. Jakaś "domena", "witryna" itp.
O udało mi si wkleić zdjęcie mojego synka Tomka:)
Tomek choruje na autyzm wczesnodziecięcy, jest dzieckiem głęboko autystycznym, niemówiącym i na dodatek ostatnio bardzo brojącym.
Wymyślił sobie taką "zabawę", iż wrzuca co mu wpadnie w ręce na szafy. Wygląda to tak, że na meblach mam jakieś dziwne sterty rzeczy: książki, jego zabawki, pudełka. A jak nie wiem, gdzie jest mój telefon, to oznacza, że NA SZAFIE...
O proszę jaki z siebie zadowolony:)
O udało mi si wkleić zdjęcie mojego synka Tomka:)
Tomek choruje na autyzm wczesnodziecięcy, jest dzieckiem głęboko autystycznym, niemówiącym i na dodatek ostatnio bardzo brojącym.
Wymyślił sobie taką "zabawę", iż wrzuca co mu wpadnie w ręce na szafy. Wygląda to tak, że na meblach mam jakieś dziwne sterty rzeczy: książki, jego zabawki, pudełka. A jak nie wiem, gdzie jest mój telefon, to oznacza, że NA SZAFIE...
O proszę jaki z siebie zadowolony:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)