niedziela, 15 maja 2016

Martwię się

Tomek już trzeci tydzień siedzi w domu. Cały czas kaszle i już nie mam siły. Nie gorączkuje,ma dobry humor i to mnie pociesza. Boję się go puścić do szkoły, bo ma teraz obniżoną odporność i mógłby znowu coś "złapać".
Karolina nie wróciła na noc do domu i nawet nie dała mi znać gdzie jest. Przyjechała dopiero o 9.30 rano do domu. Byłam na nią wkurzona. Nie odbierała telefonu, nie odpisywała. Przecież ja się o nią denerwuję.
Ogólnie jestem przemęczona. Przybita. Tomek jest słodki i ładnie sam zasypia. Jak patrzę na jego roześmianą buźkę, to zaraz lżej mi się robi na duszy.
Chciałam sobie kupić inny samochód, ale nie mam nadal czasu tym się zająć....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz