Dzisiaj jak po południu wracaliśmy do domu, to nagle Tomek zrobił się blady i... zwymiotował na trawnik. Jacyś ludzie przechodzili, ale wcale na nich nie patrzyłam.Zaprowadziłam go do mieszkania i wróciłam to posprzątać. Feeee
Nie wiem co jest z tym kaszlem. Zalega mu jakaś flegma i ciągle odchrząkuje. Jutro znowu pójdę do lekarza. Mam dość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz