...iii...iii... to może oznaczać "szczotki", czyli myjkę automatyczną, lub "do cioci Romki".
Dzisiaj Loczka "iii" oznaczało myjnię automatyczną. Jest przy tym taki uparty, że potrafi chodzić za mną przez godzinę i powtarzać w kółko to samo. Oczywiście po jakimś czasie mam już serdecznie dosyć i robię to, co synuś chce. Mimo tego, że pogoda była fatalna, tzn. padało, po chwili był grad, później śnieg z deszczem, a przy tym wiało - pojechaliśmy na myjkę. Oczywiście nikt nie wpadł na pomysł, żeby przy takiej zawierusze myć auto. Znalazło się tylko dwóch takich geniuszy, czyli ja z Loczkiem...
Ok, auto umyliśmy mimo, że wcale nie było brudne. Pozbyłam się siedemnastu złotych, ale szczęście Tomka bezcenne:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz