Jak ja się cieszę, że te święta się skończyły. Nie było aż tak źle, ale to jest czas kiedy Tomaszek nie ma zajęć w szkole i nie ma terapii w domu, czyli jest przeważnie ze mną. Spędziliśmy dużo czasu jak zwykle u rodziców. Nawet jedną noc tam nocował, a ja mogłam z przyjaciółmi pobawić się... Tak ogólnie to chyba nie mogę narzekać. Mam rodzinę, przyjaciół i znajomych, którzy bardzo mnie wspierają i wiem, że mogę na nich liczyć.
Pogoda jak na Wielkanoc też była fatalna.
Oto widok z mojego okna.
Od jakiegoś czasu jest moda na przyzdabianie świątecznych jajek cekinami i kokardami. Ja oczywiście też takie uczyniłam:)
To jedna z licznych dekoracji u mojej mamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz