Tomka ciężko wyciągnąć na spacer. Chyba, że znajdzie sobie jakieś interesujące zajęcie...
Ostatnio jest to rzucanie kamieniami, na szczęście do wody;) A dokładnie do naszego jeziora, który znajduje się przy klasztorze.
Loczek pędzi po amunicję, czyli kamienie...
... i ładuje je do koszyczka:)
Ta butelka oczywiście nie jest Tomaszka.
Ale rzut:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz