sobota, 16 maja 2015

Dzień lenia

Ogólnie nic mi się nie chce. Może nie nic, ale całkiem niewiele. Byłam tylko z Tomaszkiem na spacerze w lesie. Oczywiście spaceruje niechętnie, ale chociaż trochę był na świeżym powietrzu.







 
 
Właściwie, to nocował dzisiaj u dziadków, ponieważ ja byłam u moich znajomych. Odebrałam go dzisiaj tak około 10tej rano, czyli już u rodziców na podwórku się wyhasał.
 
Niedawno kupiłam Loczkowi płyty z muzyką poważną i właśnie słyszę, że je słucha. Fajnie:)
 
Dzisiaj mam taki ciężki dzień, ponieważ byłam na 40tce u męża przyjaciółki. Było jak zwykle super. Natomiast Kara była na 18tce u brata przyjaciółki. Jakoś się zdzwoniłyśmy i wróciłyśmy razem taxi. Na dodatek okazało się, iż pan taksówkarz, to przyjaciel rodziny i kiedyś razem imprezowali. Pamiętał mnie nawet jako małą dziewczynkę. Świat jest mały...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz