czwartek, 10 września 2020

Blog

 Dzisiaj przypomniało mi się, że kiedyś pisałam bloga, a nawet dwa🙂😉Postanowiłam je odszukać i kurde teraz jak to czytam, to myślę sobie, że to fajna pamiątka. Może bym się zebrała w sobie i zapisywała co się u mnie dzieje.

Właśnie usmażyłam polędwicę, nałożyłam sobie i Tomkowi na talerz. Jednak po spróbowaniu wyplułam na talerz, bo nie posolilam, ani nie popieprzyłam mięsa. Fuj. Na szczęście można to było zrobić już na talerzu. Jestem ogólnie bardzo zaspana, bo coś w nocy nie mogłam spać. Wiem czemu nie spałam. Zakupiłam top materac, niby po to, żeby było wygodnie, a jest koszmarnie. Jakoś za miękko. Szkoda mi go jednak wyrzucić, bo parę stówek wydałam. I jeszcze dręczy mnie moja sytuacja z córką. No wkurza mnie, że jest z tym facetem. Kurde, może ja to lepiej będę nagrywać swój pamiętnik, bo to jednak dużo pisania. 

Mamy teraz wrzesień 

Karolina na koniec sierpnia wróciła z Niemiec z pracy. Ciągle liczę, że pozna jakiegoś gościa, który będzie do niej pasować. Rozumiem, że nikt nie jest idealny, ale mężczyzna, który ma 37 lat i nie ma pracy, tylko czymś tam handluje, bez ubezpieczenia, to raczej nieciekawie.

Muszę się ogarnąć i pojedziemy z Tomkiem do rodziców, a potem do Dawida na rehabilitację 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz